Strona główna » BLOG » 10 kroków koreańskiej pielęgnacji – jak to zrobić w naszych polskich domach?

10 kroków koreańskiej pielęgnacji – jak to zrobić w naszych polskich domach?

10 kroków koreańskiej pielęgnacji

Kilka lat temu świat oszalał na punkcie koreańskich kosmetyków. Przekraczając magiczny próg 30-stki postanowiłam bliżej się przyjrzeć własnej skórze i jej pielęgnacji. W zeszłe lato namiętnie smarowałam się filtrem przeciwsłonecznym, łapiąc beztrosko witaminę D i obserwując bawiące się w wodzie córki. Pobyty na plaży umilała mi lekka lektura „Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji” Charlotte Cho. Wtedy po raz pierwszy dowiedziałam się o 10 krokach koreańskiej pielęgnacji. Zachwyciłam się i przeraziłam jednocześnie.

Zaintersuje cię również:

10 kroków koreańskiej pielęgnacji
10 kroków koreańskiej pielęgnacji w moich domowyh realiach.

10 kroków koreańskiej pielęgnacji

Pewnie zastanawiasz się skąd we mnie tak skrajne emocje? Z jednej strony zachwyciłam się ilością przydatnych informacji, z drugiej strony zdałam sobie  brutalną prawdę z błędów, które popełniałam w dbaniu o swoją skórę na co dzień. Można powiedzieć, że przeczytanie tej lektury było dla mnie przełomowe. Nie wierzę w rewolucje z dnia na dzień, ale jestem zwolenniczką małych zmian i pracy nad sobą. Dziś podzielę się moimi spostrzeżeniami, na temat azjatyckiej pielęgnacji w naszej polskiej rzeczywistości, do tego w domowych pieleszach.

10 kroków koreańskiej pielęgnacji

Jak wygląda koreańska pielęgnacja w 10 krokach?

Od razu chcę cię uspokoić, że 10 kroków koreańskiej pielęgnacji nie musisz wykonywać codziennie. Oczami wyobraźni można zobaczyć Azjatki, które całymi dniami przesiadują w łazience i robią coś dla swojej twarzy. Spokojnie, chodzi raczej o świadomą pielęgnację, poznanie potrzeb własnej skóry, oraz dbanie o siebie, na tyle na ile pozwala ci czas.

10 kroków koreańskiej pielęgnacji

1. Demakijaż i olejek myjący

Pierwszym krokiem w pielęgnacji powinien być demakijaż. Nam kojarzy się to przede wszystkim z usunięciem tzw. kolorówki i makijażu. Ale po całym dniu, nasza skóra gromadzi zanieczyszczenia takie jak kurz, smog, pot, i oczywiście kosmetyki, które na nią nakładamy. Ja bardzo lubię olejek do demakijażu resibo. Doskonale usuwa nawet wodoodporny makijaż. Jego ciekawa funkcja polega na tym, że nawilża suchą skórę, a mieszaną i tłustą reguluje. Więc można stosować bez obaw, że zatka nam pory. W zestawie znajdziesz mini ściereczkę, która znacznie ułatwia jego aplikację. Pamiętaj aby używanie olejku zawsze łączyć z ciepłą wodą, tylko wtedy zmyje wszystkie zanieczyszczenia.

2. Kosmetyk na bazie wody

Teraz wkraczamy w drugą fazę oczyszczania. Polega to na kolejnym umyciu twarzy kosmetykiem na bazie wody, który spłucze pozostałości po olejku. Do wybory mamy żele myjące, pianki – to co lubisz, ważne by patrzeć na skład preparatu. U mnie sprawdza się pianka huangjisoo. Jest bardzo delikatna i aromatyczna oraz ma przystępną cenę. Cudownie pachnie dzięki olejkom eterycznym i świetnie myje, ze względu na zawartość bazy myjącej z jabłek i ekstraktu z majeranku. Jedna pompka pianki wystarcza na drugie mycie twarzy.

3. Peeling na newralgiczne miejsca

Jestem ciekawa, w której grupie się znajdujesz? Osób, które walczą z zaskórniakami na nosie, policzkach czy brodzie? Każda z nas ma na pewno, swoje „utrapienie”. Wpływają na to styl życia (w tym dieta, sen, nawadnianie), stres, pielęgnacja  oraz  stan zdrowia. U mnie na przykład wszelkie zanieczyszczenia skóry kumulują się na brodzie, co jest typowe dla problemów hormonalnych. Choruję na Hashimoto, więc wszystko się zgadza.

Od kiedy zaczęłam nosić okulary, zwracam większą uwagę na pielęgnowanie nosa. Tutaj kluczowe jest wybranie peelingu odpowiedniego do rodzaju skóry. U mnie sprawdza się peeling enzymatyczny melo. Staram się go robić raz w tygodniu. Jest o tyle ciekawą propozycją, że występuje w proszku, miesza go się z wodą i uzyskaną papką smaruje się twarz. Po 10-15 minutach należy  go zmyć ciepłą wodą. Peelingi enzymatyczne mają drobne, niewyczuwalne grudki względem peelingów gruboziarnistych (lepszych do pielęgnacja ciała).

4. Tonik, aby przywrócić właściwe pH skóry

Tutaj przyznam się szczerze, że nie trafiłam jeszcze na idealny kosmetyk. Mam problem ze szczypaniem, zaczerwienieniem, podrażnieniem i nadal szukam czegoś do tonizowania skóry. Tonik ma za zadanie przywrócić odpowiednią równowagę zasadowo-kwasową skóry po oczyszczaniu. Dobrze jest go rozpylać za pomocą spryskiwacza i wklepywać również w skórę szyi i dekoltu. Zastanawiam się nad sprawdzeniem toniku od naszej polskiej marki naturalnych kosmetyków, Orientany. Dlatego, że stosuje ich preparaty i moja skóra dobrze na nie reaguje. Może tonik z róży japońskiej i pandanu będą moim strzałem w 10?

5. Odżywcza i regenerująca esencja

Piąty z 10 kroków koreańskiej pielęgnacji to intensywna regeneracja za pomocą esencji. Jest to kluczowy krok w dbaniu o skórę przez Azjatki. W naszych polskich realiach, polecam znów markę resibo i odmładzającą esencję. To kosmetyk, który doskonale nawilża i wspomaga procesy komórkowe w skórze. Przy okazji w książce „Sekrety urody Koreanek”, autorka poleca używanie esencji na włosy. Podobno wklepywanie jej po każdym myciu przynosi rewelacyjne rezultaty.

6. Ampułki, koncentraty i serum

Można powiedzieć, że to krok, który uzupełnia działanie esencji w naszej codziennej pielęgnacji. Tutaj stosujemy preparaty, które są skoncentrowane, gęste i mają za zadanie odpowiadać na jakiś konkretny problem. Na przykład wygładzać zmarszczki, rozjaśniać skórę czy piegi. Ja polecam Serum do twarzy Rosehip brightening. Nie zmagam się na szczęście z jakimiś konkretnymi problemami, ale przez chorą tarczycę mam często przesuszoną i zmęczoną skórę. Plus długotrwała praca przed komputerem, niestety nie zawsze z nawilżaczem powietrze w tle. Aplikacja polega na wklepaniu 2-3 kropli na wilgotną skórę twarzy po oczyszczeniu. Można stosować oddzielnie lub z kremem.

7. Maseczka w płachcie

Bez wątpienia jest to typowy zabieg kojarzący się rytuałem pielęgnacji koreańskiej. Maseczka w płachcie SKIN 79 odpowiada na różne potrzeby skóry. Po pierwsze płachta zmusza nasz skórę do wchłonięcia większej ilości preparatu, niż inne maseczki. Po drugie, mamy przymusowy, 20 minutowy relaks. Jak nakładam taką maskę bez ostrzeżenia, za każdym razem „straszę męża”, a nasze córki mają niezły ubaw z tego, że mama wygląd jak kot, myszka, czy panda.

10 kroków koreańskiej pielęgnacji

8. Krem pod oczy

Przyznam się od razu, że to coś czego nie robię. Zapominam o wklepywaniu kremu pod oczy,  a nie ma co ukrywać, że jest to ważne. To bardzo delikatne miejsce, z cieńszą skórą pod oczami. Wymaga szczególnie dobranego preparatu, który wzmocni, odżywi i ochroni. Może masz sprawdzony krem pod oczy, który ma naturalny skład i możesz mi go polecić?

9. Nocne nawilżanie

Tutaj może cię zaskoczę, ale u mnie sprawdza się nasz polski produkt Vianek Normalizujący krem na noc. Jego funkcja to wzmocnienie wieczornego rytuału pielęgnacyjnego. Pora naszego spania to idealna okazja, by zregenerować, odżywić i wzmocnić skórę naszej twarzy. Kosmetyki nocne charakteryzują się najczęściej tym, że są gęstsze. Raz na jakiś czas warto rozpieścić się maseczką mocno regeneracyjną zaaplikowaną na noc.

10. Ochrona SPF

I właśnie dotarliśmy do końca! 10 kroków koreańskiej pielęgnacji w polskich, domowych warunkach zamyka stosowanie filtru SPF. Można powiedzieć, że jest to zarówno 11, 12 i 13 krok w dbaniu o swoją skórę, ponieważ filtr powinnyśmy używać w ciągu dnia kilkakrotnie. Taki preparat nie tylko chroni naszą skórę przed starzeniem się od promieni słonecznych, ale również przed smogiem, zanieczyszczeniami, suchym powietrzem.

10 kroków koreańskiej pielęgnacji

Jestem ciekawa, które z 10 kroków koreańskiej pielęgnacji już stosujesz w swoim rytuale pielęgnacyjnym? Czy któryś krok był dla ciebie zaskoczeniem, a może coś zmotywowało cię, do wprowadzenia nowości w dbaniu o skórę swojej twarzy?

Partnerem wpisu jest marka DOUGLAS. Polecane przeze mnie kosmetyki są elementem mojej codziennej, domowej pielęgnacji.

Sprawdź nowości na blogu:

2 komentarze do “10 kroków koreańskiej pielęgnacji – jak to zrobić w naszych polskich domach?”

  1. Ja od czasu odkrycia koteanskich kosmetykow kupuje online serie firmy Mizon ktore zrobione sa na wyciagu mukusa ze slimaka. Do mojej prawie 60 cio letniej cery to cudowne produkty i bardzo je polecam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *