Strona główna » BLOG » Nie mam zamiaru przepraszać za prawo wyboru – Strajk Kobiet w Pruszkowie.

Nie mam zamiaru przepraszać za prawo wyboru – Strajk Kobiet w Pruszkowie.

Żyjemy w iluzji, w państwie z papieru, które zaczyna uwierać w chwili, gdy czujesz, że jego rządy dotykają ciebie bezpośrednio. Wcześniej bezkarnie chowałaś głowę w piasek, odwracałaś ją lub odcinałaś się wyłączając Facebooka i gasząc telewizor. Ale dziś miarka się przebrała i nolens volens opowiadasz się po jednej ze stron. To jest wojna, szkoda tylko, że polsko-polska. Jesteś z kobietami, albo przeciwko nim, nie ma tutaj mowy o cetrum. Kompromis, który został wypracowany 30 lat temu, runął niczym domek z kart. Wystarczyła decyzja Tybunału Konstytucyjnego z Konfederacją na czele i oszołomką od ochrony nienarodzonych żyć i dzieci niepełnosprawnych.

Zainteresuje cię również:

Kobiety się wkurwiły i mają do tego prawo!

Być może kole cię w oczy wulgarny język? Rzucanie mięsem w przestrzeni publicznej? Skandowanie słowa „wypierdalaj” w samym sercu stolicy? A mnie to nie razi. Nie kłuje w oczy i nie dziwi. Nie udaję przed samą sobą, ze jestem świętsza od papieża, choć w przypadku kościoła katolickiego takie porównanie wydaje się absurdem. Raptem Polaczki świętoszki czują odrazę do złych, agresywnych samic alfa – feministek, które odważyły się powiedzieć wprost: „wara od mojej macicy”, „dość decydowania o moim życiu, zdrowiu, chcę mieć wybór”. Katolików szokuje to, że kobiety nie godzą się na bycie inkubatorami, królikaimi doświadczalnymi i przedmiotami sprowadzonymi do roli gorszej niż klacz rozpłodowa.

Chcę mieć wybór i kropka

Zmuszanie nas kobiet, córek, matek, sióstr, żon, synowych, przyjaciółek i koleżanek do rodzenia, w imię „obrony życia” jest nieludzkie. Lekarze nie uważają, że cierpienie uszlachetnia. Nawet wspólcześni filozofowie odchodzą od nurtu ascetyzmu, znanego wieki temu. Papiez Franciszek jest za związkami LGBT +, dobrem kobiet, miłosierdziem i wsparciem dla każdego człowieka. A w Polsce kilkudziesięciu oszołomów, w samym środku drugiej fali pandemii, postanawia zakazać nam kobietom decydować o własnym zdrowiu i życiu. Stawiacie nas w sytuacji, w której decydujecie o naszych macicach. Oczekujecie, że będziemy miłe, posłuszne, ciche, usłużne i grzeczne. Ale kurwa nie! Te czasy się skończyły. Byle jaki klecha w sukience nie będzie naszym Panem i Władcą. Nasze prababki i ciotki sufrażystki, emancypatki i pierwsze feministki wywalczyły to dobre 100 lat temu. Nie mamy zamiaru wracać do czasów średniowiecza, by być waszymi służącymi i seks zabawkami.

Polska dulszczyzna wylewa się strumieniami!

Jestem wkurwiona, jak większość kobiet w tym kraju. Nie będę przepraszać za język, nie muszę przebierać w środkach, bo tylko wulgaryzmy są w stanie choć trochę odzwierciedlić emocje, ból i frustracje, z którą my, polskie kobiety się obecnie mierzymy. Jestem matką dwóch córek – nie chcę mieć więcej dzieci. Powiem więcej, prawdopodobnie nie przeżyłabym kolejnego porodu, bo za mną już dwa bardzo trudne, ryzykowne wydania na świat dzieci, które cudem przeżyłam. Nie chcę poświęcać wlasnego życia i wybierać między zagrożoną ciążą, a własnym istnieniem. Nie uważam za szlachetne i heroiczne osierocenie dwóch córek, w imię wydania na świat płodu bez mózgu, serca, z wadami letalnymi, tylko po to by przez kilka godzin żyło w mękach, nie mając szans nawet na przeżycie. Co ja proszę, nawet pół procenta szansy na życie. O tym właśnie próbują decydować radykalne, katolickie oszołomy.

W całej Polsce trwa strajk kobiet i będzie trwał nadal!

I nawet Polonia za granicą się solidaryzuje i protestuje razem z nami. I naprawdę czas i pora przejrzeć na oczy i zacząć widzieć grzechy obecnej władzy i polskiego kościoła katolickiego. Za przeproszeniem, stare dziady w sukienkach, nie mają prawa decydować o życiu, zdrowiu i wyborze moim i innych kobiet. To co mogą zrobić, to zadecydować o swoim marnym losie. Fałszywi Faryzeusze, którzy pod płaszczykiem religijności od lat piorą wam skutecznie mózgi. A to religia w przedszkolu, a to katecheza w szkole, rekolekcje, jeszcze tylko kilka różańców, co by babci nie urazić. Serio? Potrzebne to komuś? Ten fałsz, który wylewa się od nich strumieniami? Nigdy w kościele katolickim nie czułam się równa. Nigdy nie czułam się kochana. Wręcz odwrotnie, straszona, manipulowana, mamiona bogiem starotestamentowym, który nijak ma się do tego co głosił Jezus. Nie muszę dawać na tacę klechom, by mieć dobrą i codzienną relację z Bogiem.

Jestem dumna z Pruszkowa!

Dziś w Pruszkowie odbył się Marsz Kobiet, wobec sprzeciwu decyzji Tybunału Konstytucyjnemu o zakazie aborcji. Może Wam to się nie podobać, że biorę w tym udział, wspieram kobiety, jestem feministką i aktywistką. Nie dbam o to. Od lat idę pod prąd, mam odwagę żyć w zgodzie z własnym sumieniem i nie boję się poświęecenia dla innych. Wstając rano, oglądając swoje odbicie w lustrze nie czuję wstydu i obrzydzenia, bo wiem, że postępuje słusznie. Wspieram kobiety oraz osoby wykluczone, które nie mają na kogo liczyć. I robię to dobre 20 lat. Mówiąc dosadnie mam w dupie wasz hejt, komentarze i wiadomości. Nie pasuje wam co robię, to uprzejmie zapraszam wypierdalać. Grzeczna byłam latami, tak samo jak kobiety w Polsce. Skończyły się wersale, uprzejmosci i zasady savoir vivre. Teraz my kobiety traktujemy was dokładnie tak samo i raptem wielkie oburzenie. Witajcie w naszym świecie. To jest wojna, szkoda tylko, że polsko-polska.

Dziękuje zpruszkowa.pl za użyczenie zdjęcia na główna stronę tego artykułu.

2 myśli na “Nie mam zamiaru przepraszać za prawo wyboru – Strajk Kobiet w Pruszkowie.”

  1. Pingback: Jak radzić sobie z lękiem przed koronawirusem? NieidealnaAnna.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *